Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie

Menu

Newsletter

Najnowsze wydarzenia bezpośrednio na e-mail?
Zapisz swój adres na listę naszego Newslettera.

zapisz adresusuń adres

Z galerii wspomnień. Wystawa prac artystów szczecińskich z kolekcji Zamku Książąt Pomorskich

Wystawy Miejsce: Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie, sala Elżbietańska (wejście B, D)

Wstęp: 4 zł, ulgowy 3 zł

Kiedy:
12-01-2011 -30-01-2011

Od wielu lat, cyklicznie, przypominamy twórczość nieżyjących już artystów szczecińskich. W ramach ekspozycji chcemy zaprezentować naszym widzom twórczość Mariana Nyczki (1925-1986) i Stanisława Janusza Janowskiego (1940-1993).

 Marian Nyczka (1925-1986) -  malarz i grafik. Studiował  w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych  w Gdańsku w pracowni prof. J. Studnickiego i prof. J. Żuławskiego. Od 1953r. mieszkał w Szczecinie. Był członkiem grup twórczych: Grupa 7, Grupa 3 i Grupa 13. Brał udział w wielu wystawach zbiorowych w kraju [Warszawa, Wrocław, Opole, Kraków, Poznań, Bielsko-Biała] oraz za granicą  [Rostock (Niemcy), New Dehli (Indie), Ankara, Stambuł (Turcja), Sao Paulo (Brazylia), Moskwa (ZSSR), Cleveland (Wielka Brytania)].

Zorganizował kilka wystaw indywidualnych, m.in.:

  • 1960, 1961, 1971 Szczecin, BWA, Wystawa malarstwa i grafiki
  • 1963 Poznań, Arsenał, Wystawa grafiki
  • 1964 Lublin, BWA, Wystawa grafiki
  • 1983 Szczecin, Muzeum Narodowe, Wystawa jubileuszowa
  • 1987 Warszawa, Galeria Kordegarda, Marian Nyczka 1925-1986. Linoryty

Jego prace znajdują się w zbiorach: Muzeum Narodowego w Szczecinie, Muzeum Narodowego w Warszawie, Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, Książnicy Pomorskiej w Szczecinie, Muzeum Okręgowego w Toruniu, Muzeum im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze oraz w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą. Jadwiga Najdowa w katalogu poświęconym twórczości artysty napisała: W środowisku szczecińskim w początkowym okresie artysta pozostawał odosobniony w swoich poczynaniach w dziedzinie grafiki, utrzymywał jednakże bliskie kontakty z twórcami innych ośrodków, śledził też z uwagą wydarzenia artystyczne w kraju i na świecie. Za swego mistrza obrał Picassa. Bogactwo interpretacji grafiki wielkiego twórcy stało się dla Nyczki przedmiotem dociekliwych analiz i studiów, przyswajania zabiegów warsztatowych, sposobu rozczłonkowywania i zespalania formy i jak się okazało, także akceptowania postkubistycznych idei.

Z wielorakich poczynań Picassa w grafice Nyczka skupiał uwagę tylko na niektórych, tych przydatnych do wypracowania i formułowania własnego stylu [...] Marian Nyczka pozostanie dla mnie Mistrzem postaci kobiecych.

 Stanisław Janusz Janowski (1940-1993) - grafik.  Studiował grafikę warsztatową i pedagogikę artystyczną na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu; dyplom z wyróżnieniem uzyskał  w roku 1968. W latach 1973-1983 pracował w Wojewódzkim Domu Kultury w Szczecinie, w latach 1983-1985 był dyrektorem Biura Wystaw Artystycznych w Szczecinie. Od 1993 roku pracował jako nauczyciel w Liceum Sztuk Plastycznych.

Brał udział w wielu wystawach zbiorowych w kraju (m.in. Szczecin, Poznań, Zielona Góra, Toruń, Warszawa, Katowice, Wrocław) i za granicą  [Umea, Miölby, Eskilstunp (Szwecja), Warna (Bułgaria), Praga, Budapeszt oraz Rostock, Berlin, Eisleben, Sanderhausen w Niemczech i słynnej madryckiej Galerii "Detursa".  W latach 1987-1990 wykonał dla niej 250 rysunków.

„...Daty dowodzą, jak czas jest słaby. Dopóki człowiek nie uchwyci go w trwałość sztuki - przemija.
Stanisław Janusz Janowski jest autorem cyklu rysunków "Żagle", obrazów olejnych "Morze", cyklu grafik "Kosmitów portret własny". Na obrazach, gdzie tłum anonimowych twarzy (oni - kosmici, czy my - kosmici?), jest każdy z nas. Z naszymi, wciąż rzucanymi w pustkę pytaniami o sens tego wszystkiego, wśród czego dano nam żyć. Bolesne jest doświadczenie anonimowości: wszyscy w tłumie jesteśmy tacy sami. Ale też -  wobec najważniejszych spraw egzystencji - przecież
jesteśmy wspólni. Gdybyśmy mogli spojrzeć na siebie z zewnątrz, z kosmosu (jak na kosmitów właśnie), bodaj nic innego nie zobaczylibyśmy jak tylko naszą bezradność, zagubienie, anonimowość. I naszą w tym wszystkim wspólność. Zobaczylibyśmy także, że światu, że nam najbardziej potrzebne jest dobro. W oczach kosmitów Janowskiego jest właśnie prośba o dobro. Jednakie dla wszystkich. Jak w oczach każdego z nas..."

Bogdan Twardochleb, tekst do katalogu wystawy artysty w 1995r.

 

"... Właśnie rysunek jest środkiem i rezultatem najbardziej intymnego kontaktu artysty ze swoją ideą. Sztuka rysowania wymaga najsilniejszego chyba zaangażowania twórcy, który musi opanować wrażenie na tyle, by z chaosu widzialności wydobyć właściwą linię, określić formę przed przeniesieniem jej na papier, a co szczególnie ważne - wyciągnąć dalsze konsekwencje z autonomicznego życia, jakie zyskuje forma narysowana, wzbogacając i precyzując już na papierze. ..."

Urszula Pomorska, W zamku - grafika Stanislawa J. Janowskiego, Kurier Szczeciński, 1971

"... Podjęcie związków człowieka i kosmosu było jednocześnie powrotem "do źródeł". Było spojrzeniem ku pasji i fascynacji, które zrodziły się jeszcze podczas studiów na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wtedy to Janowski słuchał wykładów z astronomii. Bywał częstym gościem uniwersyteckiego obserwatorium. Pogodzenie obu kierunków
studiów okazało się niemożliwe. Ostatecznego wyboru artysta nie żałuje. Wspomina tylko, iż zawsze tkwiła w nim skłonność do penetrowania pozaziemskiej rzeczywistości. ..."

Waldemar Cieślak, Kosmitów portret własny, Głos Szczeciński, 1993

"... Twórczość Janowskiego można ogólnie scharakteryzować jako próbę poszukiwania przez współczesnego człowieka bardzo osobistej wypowiedzi na podstawowe pytania o sposób na życie i uciekający czas. Nagromadzony na obrazach zamarły w ciszy i bezruchu tłum dziwnych ponadczasowych postaci tkwi w niemej zadumie nad ogromem zniszczenia i pustki otaczającej nas cywilizacji ludzi samotnych i smutnych. Duże zwielokrotnienie tych istot tworzy pełen symbolizmu i teatralności klimat, co razem mocno i bezpośrednio oddziaływuje na nasze zmysły, dotyka nas osobiście, mimo, że bohaterowie tych obrazów istnieją poza bytem indywidualnym. Jako cechy osobowe stanowią jedynie symbol, a forma dzieł jest uproszczona i syntetyczna,
przez co nowoczesna. ..."

Gregorio Ferber, wstęp do katalogu wystawy S. J. Janowskiego w Galerii Detursa  w Hiszpanii


Słowa kluczowe: wystawa

« Powrót do poprzedniej strony