Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie

Menu

Newsletter

Najnowsze wydarzenia bezpośrednio na e-mail?
Zapisz swój adres na listę naszego Newslettera.

zapisz adresusuń adres

Pamiętnik Stefana Czarnieckiego

Spektakle Miejsce: Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie, Piwnica przy Krypcie (wejście B, D)

Wstęp: bilety: normalny 35 zł, ulgowy 25 z

Kiedy:
1. 30-04-2017 17:00 Niedziela

Z przyczyn technicznych spektakl w dniu 30 kwietnia jest odwołany. BILETY można zwracać w Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej (wejście „I” z małego dziedzińca oraz w kasie Zamku wejście „A” z dużego dziedzińca I piętro). Za zaistniałą zmianę uprzejmie przepraszamy.

 

30.04.2017 (niedziela), godz. 17.00, Teatr „Piwnica przy Krypcie" (wejście B z dużego dziedzińca)

„Pamiętnik Stefana Czarnieckiego" na podstawie opowiadań Witolda Gombrowicza.

Autor: Witold Gombrowicz
Reżyseria: Jacek Bunsch
Muzyka: Janusz Grzywacz
Scenografia i kostiumy: Natalia Kornecka
Obsada: Sławomir Kołakowski, Krystyna Maksymowicz , Sylwia Różycka, Wiesław Lewoc

Adaptacja teatralna łącząca opowiadania Witolda Gombrowicza „Pamiętnik Stefana Czarnieckiego" i „Na kuchennych schodach" przedstawia problem poszukiwania tożsamości człowieka targanego sprzecznościami współczesnego świata. Atrakcyjne scenicznie i wywołujące śmiech nieporozumienia i absurdalne wypadki w ostatecznych wnioskach pobudzają do głębokiej refleksji nad procesem dochodzenia do niezależnej osobowości oraz czyhającymi na tej drodze pułapkami i pokusami, na jakie zostaje wystawiony młody człowiek pozbawiony punktów oparcia w zmiennej i niestabilnej rzeczywistości początku wieku XXI, która okazuje się zaskakująco identyczna z opisem zawartym w brawurowych arcydziełach Gombrowicza.

Polak rasy mieszanej, czyli Gombrowicz trafił do krypty
Znakomita inscenizacja „Pamiętnika Stefana Czarnieckiego" w Szczecinie.

Teatr Piwnica przy Krypcie w szczecińskim Zamku Książąt Pomorskich rozpoczął nowy sezon mocnym akcentem. Jacek Bunsch sięgnął po młodzieńczy utwór Gombrowicza, który okazał się dziś opowieścią nader
aktualną.
Frywolna i dwuznaczna opowiastka z okresu dojrzewania to coś więcej niż literacki bibelot. To pełna gombrowiczowskiej ironii opowieść o człowieku targanym sprzecznościami. Główny bohater, choć nosi historyczne nazwisko, żyje tu i teraz. Pełen patriotycznych frazesów, okazuje się przedstawicielem rasy mieszanej: z ojca arcy-Polaka i matki, nawróconej arcy-Żydówki. Te wzajemnie znoszące się cechy rodziców powodują, że Czarniecki musi od nowa budować własną tożsamość. Stara się za wszelką cenę przystosować do otoczenia, do szkoły, bardzo przypominającej tę z „Ferdydurke", do grupy kolegów, do dziewczyny, przechodzi też edukację patriotyczną. W tym kameralnym spektaklu Bunsch i aktorzy próbują się dowiedzieć, jak to jest naprawdę z tym światem, tradycją, historią i naszym w niej miejscem.
Spektakl to koncert gry aktorskiej. Krystyna Maksymowicz, specjalizująca się ostatnio w rolach psychologicznych, ale też pamiętna Izolda czy nieposkromiona Katarzyna, znakomicie odnalazła się w świecie Gombrowicza. Budując pełen tajemnicy i majestatu obraz Matki, idealnie wyważony, przeciwstawia go groteskowej postaci z ludu, czyli Sługi Chustkowej. Jest w tych rolach cały wachlarz stanów ducha - od ambicji, rozżalenia, wyrozumiałości, kpiny, po paradoksalne poniżenie.
Sylwia Różycka połączyła dziewczęcą naiwność i wyrachowanie w roli narzeczonej oraz kobiecą przewrotność jako żony bohatera. Sławomir Kołakowski stworzył wielobarwny portret kroczącego boso przez historię Gombrowicza. Niedojrzałego, lecz z tej niedojrzałości czyniącego atut.
Niespodzianką była postać Ojca i Narzeczonego. Dla Wiesława Lewoca, wicedyrektora Zamku Książąt Pomorskich, to powrót do pierwszego zawodu, czyli aktorstwa. Powrót udany, bo powstały role zgrabne, efektowne, czasem nakreślone tak charakterystyczną dla Gombrowicza grubszą kreską, ale bez cienia zgrywy.
Fakt, że ten dobrze zestrojony kwartet aktorski nie wydał fałszywego tonu, to wielka zasługa Jacka Bunscha - reżysera, który wielokrotnie udowadniał, że w teatrze, zwłaszcza w sztukach Gombrowicza, Witkacego czy Mrożka, ma słuch absolutny.

Jan Bończa-Szabłowski (Rzeczpospolita 30.12.2015)

Słowa kluczowe: Pamiętnik Stefana Czarnieckiego

« Powrót do poprzedniej strony